niedziela, 4 grudnia 2011

o ciebie się martwiłam !


Wypierdalaj mówiłaś, że zaczekasz
że razem to zrobimy, teraz tylko w 4 ścianach gnimy
Mówiłaś że kiedyś, zamieszkamy razem
chciałam, chęci chowałam za marzeń obrazem
ty masz w dupie mnie
ja mam w dupie ciebie
zdajesz sobie sprawę?
Że szczęście innych cię jebie?
Nie jasne że nie, ty masz większe problemy
Najważniejszy jest szpan, tapeta na gębie i papierosy, my to wiemy
Myślisz że nie widze? Dokąd gdzie ty idziesz?
Myślisz że jestem głupia i nie zdaje sobie sprawy
ale ja tylko mam obawy

Ostrzegałam i mówiłam, o ciebie się martwiłam!
Nie słuchałaś i się śmiałaś, gówno z tego miałaś!
Miałam nadzieję ciągle i mam że się zmienisz
Ale ty tylko, dobre chwile w moim życie
w złe zamienisz...

Teraz płaczę czasem, dalej z twego powodu
Wiesz że jestem mocniejsza, nie trzeba ci  dowodu
Wiesz jak coś chce, to i tak to zrobię
Ale to nie znaczy, że cierpie na jakąś fobię
Myślę że coś istnieje, coś między nami
Ale jak ty myślisz? Szanse jakieś mamy?
Czasem mam nadzieje
A czasem już tak myślę
Że jest lepszy świat, o lepszym umyśle
Jest lepsza technologia, i mniejsze problemy
Ale my tu, nadal,  tak mało wiemy..


Jutro znowu coś nowego! Odwiedzajcie, nowe notki codziennie, nowe wiersze, nowe teksty rapowe, jak coś fajnego znajdę co kiedyś napisałam albo teraz to wrzucam od razu więc blog jest bardzo aktywny.!.

sobota, 3 grudnia 2011

hey hey hey - happy day today !

I haven't written in english for some time, I focused on the polish audience cause I wrote many poems in polish, I didn't want to combine language. Sorry. Today, a poem about the first time I bought cigarettes.  

Wyszła pewna siebie
Nagle coś w niej pękło 
"co to? Coś we mnie brzdękło?"
Tak to było serce, została w rozterce 
Już nigdy może nie być tak samo 
bezgłośnie powiedziała "przepraszam mamo" 
Czy naprawdę warto? Robić to co inni?
To nie ty, to oni są temu winni ... 

Translation english:

She left confident
Suddenly something snapped in her
"What is it? Something hit me?"
So it was a heart, was in a quandary
Never again may not be as
silently said "sorry mom"
Is it really worth it? What others do?
It's not you, then they are guilty of this ...



Thank you, and epecially people from USA. Thanks! 


piątek, 2 grudnia 2011

smutek, śmierć, nowe życie...

Nigdy nie myślimy co będzie gdy bliskiej osoby nam zabraknie... Pózniej po fakcie dowiadujemy się jak bardzo nam jej brakuje, jak bardzo była nam potrzebna, ale my nie pokazaliśmy jej że jest potrzebna, żeby przestała czuć się odrzucona... Dlaczego tak jest? Dlaczego popełniamy błąd setek ludzi i żałujemy go nadal? Uczmy się na swoich błędach, ale na innych też warto... 

                       Śmierć oczy otwiera..
Nie wiem czy istnieje coś takiego jak przypadek?
A gdy spotyka nas nagły wypadek?
I bliska osoba nagle umiera ..
Dopiero   wtedy życie nam oczy otwiera  

czwartek, 1 grudnia 2011

Kocham cię bo kochać cię muszę!

 Moje pierwsze pomysły na konkurs "kocham cię bo kochać cię muszę". Nie są zaskakujące ale może możliwe. Oto one:


Nie wiedziałam że jestem taka
nie wiedziałam że jestem inna
i nie jestem niczemu winna
przykro mi...
ale żyć muszę
nie chce już udawać
wtedy się duszę
Kocham ciebię
choć wcale nie muszę... 

tak... trochę nie na temat ale macie drugi. 

Dlaczego jest tak 
że jak cię widzę, czasem się wstydzę
czasem uśmiecham, czasem płaczę 
Udaje że wcale na ciebie nie patrzę 
Wiem że mnie nie znasz
lesz czasem spoglądasz 
wtedy tak niesamowicie wyglądasz...

ten jest trochę prosty i żałosny 

Nie chciałam cię kochać
nie chciałam cię poznać 
a teraz z problemem musiałam zostać
czasem żałuje, gdy cię widuje 
że zwróciłeś moją uwagę 
 teraz moje problemy przeważają wagę...

Ten też za bardzo nie wyszedł ale to takie luzne plany ;) Bedą lepsze I promise ;* bye bye