Nikim się nie staniesz
Czasem myślę tak głośno że rozkurwia decybele
Mam dość tego ścierwa nie wychodzę w niedziele
Ludzie patrzą przez okna ale wcale nie na ciebie
Ty czujesz się osaczona, przecież ich to jebie!?
Nie przejmuj się życiem nie patrz na tą kurwe
Ona zawsze była szmatą, ty nie musisz być, już nie
Niektórzy piszą trzeba być okrutnym by przeżyć
Ale tak mi się nie śpieszy żeby z życiem się zmierzyć
Mówiąc wychodzę nie wrócę wiesz że i tak kłamiesz
Bo gdzie człowieku pójdziesz? Nikim się nie staniesz
!!!
Nie zauważyłaś że już się zepsułaś?
Jak nikt nie był po twojej stronie, jak wtedy się czułaś?
Myślisz że jesteś okej, że wszystko w porządku
Ale wszyscy wiedzą, że czasem brak ci rozsądku
Jakie gadki takie szmatki, niech to będzie twoja zasada
Bo nikt oprócz ciebie, sensu życia ci nie nada
Są ludzie parapety, nadal nie wiem co to znaczy
Może właśnie się ośmieszam ? I tak nikt na mnie nie patrzy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz